środa, 3 maja 2017

Ewa Chodakowska Hot Body - moja opinia, pierwsze wrażenia. CZY WARTO KUPIĆ?

MAM TO! :) Czekałam z ogromną niecierpliwością, zamówiłam, gdy tylko Ewa dała znać!! :) Czy warto? Czy faktycznie jest taki HOT? Zapraszam do dalszej lektury.. :)




Cena płyty to 34,99zł. Koszt przesyłki 9zł (wybrałam opcję poczty polskiej, opcja kurierem to kilka zł więcej). Czas realizacji zamówienia to około tydzień. Niestety nie wyrobili się przed majówką, płyta doszła dopiero wczoraj, no ale cóż :) Logując się na stronie bebio.pl masz stały dostęp do sprawdzania statusu Twojej paczki, informacje o zamówieniu przychodzą na bieżąco na mejla podanego podczas zamówienia. 


Już jakiś czas temu Ewa Chodakowska na swoim profilu zamieściła informację, że niebawem ukarzą się dwa nowe zestawy. Jeden intensywny - nastawiony na spalanie i modelowanie, drugi odrobinę spokojniejszy. Póki co zakupić można ten pierwszy, z czego ogromnie się cieszę, ponieważ do lata już coraz mniej czasu, a moje sadełko musi do stać po tyłku :p  



Co o HOT BODY mówi Ewa?

MODELOWANIE & MAXSPALANIE 

* Szybkie efekty 
* Silne ciało 
* Smukła sylwetka 
* Zero cellulitu
- płaski brzuch
- smierć boczkom
- smukłe nogi
- jędrny POŚLAD 
- wymodelowane ramiona 

Pierwsze efekty już po 10-ciu treningach 💦💦💦


Z HOT BODY:

* spalisz maksymalną ilość kalorii
* zniwelujesz cellulit
* poprawisz kondycję, wytrzymałość i siłę
* wymodelujesz ciało do wymarzonych kształtów‼️


Brzmi ekstra, prawda? Czegoś takiego właśnie mi potrzeba!! :) Opis jak i sama okładka ogromnie zachęcają. Gdy tylko odebrałam przesyłkę, wskoczyłam w wygodne leggi i odpaliłam płytkę. Nagrana jest w formacie DVD. Cały trening trwa około 45 minut. Ukazany jest w wersji zarówno dla początkujących jak i zaawansowanych. Każdy znajdzie coś dla siebie. Składa się z 10 rund, w każdej trzy ćwiczenia powtórzone x 2. Znajdziemy w nim elementy intensywnego wysiłku aerobowego i skuteczne ćwiczenia wzmacniające. Każde ćwiczenie wykonujemy przez 30 sekund, ilość powtórzeń dostosowana do naszej kondycji. Robisz tyle ile dasz radę :) Szczerze, ciężko go porównać do jakiegokolwiek innego zestawu Ewy. Jest bardzo szybki, między rundami nie ma chwili na odpoczynek. Pot leje się po tyłku, a Ty sapiesz jak prosie. Zanim przystąpisz do treningu, możesz odpalić kilka słów motywacji od samej Ewy. Ewa, jak to Ewa jak zawsze wie czego kobietom potrzeba, a jej słowa trafione są w samo sedno.





Cała płyta przygotowana jest w bardzo profesjonalny sposób. Okładka posiada bardzo zachęcającą szatę graficzną, motywujące hasła, a sama Ewa prezentuje się jak zwykle nieźle. Każde ćwiczenie jest dokładnie omówione, dźwięk jest wyraźny. Nic nas nie rozprasza, ani nie zagłusza słów prowadzącej. Pomieszczenie w jakim nagrywa Ewa jest jasne, przestronne, być może przez niektórych będzie odbierane jako surowe, ale jak dla mnie zdecydowanie na plus. Nic nas nie rozprasza, koncentrujemy się na prowadzącej i na ćwiczeniach. Podczas ćwiczeń w prawym górnym rogu znajduje się duży zegar, który odmierza czas do końca wykonanego ćwiczenia i pokazuje którą rundę obecnie wykonujemy.



ROZGRZEWKA

Rozgrzewka trwa około 6 minut, czyli standardowo jak na wszystkie programy Ewy. Znajdziemy tutaj wymachy rąk, nóg, wykopy, wyskoki, przysiady, wykroki, pajacyki, bieg w miejscu, skłony tułowia --> czyli wszystko to, co pozwoli naszemu ciału przygotować się do dalszej aktywności.



RUNDA 1,2,3


No i tu się zaczyna cała zabawa :D 10 rund, bez przerwy - serio!! :) :) Na szczęście każda runda jest na tyle różnorodna, że czas leci bardzo szybko i nie ma czasu na marudzenie. Zanim się obejrzymy, przed nami kolejna i kolejna i kolejna runda... Moment  iii.. KONIEC! :) Szczerze mówiąc czas leci mi najszybciej ze wszystkich treningów. Jestem tak samo spocona jak po Rewolucji, ale nie dłuży mi się aż tak bardzo czas. Zestaw cholernie męczy, spala całą masę kalorii, ale robi się go chyba najprzyjemniej ze wszystkich :) Z tego co wiem i czytałam, laseczki na profilu u Ewy pokazują swoje liczniki spalanych kalorii i uwaga uwaga - około 600, a nawet 700 kalorii!! :) :) Oczywiście spalanie to sprawa indywidualna, ale taki widok bardzo zachęca.


Runda pierwsza. Co w niej znajdziemy? Przysiady z rękami za głową, z możliwością wyskoku i mocnym spięciem pośladków, przyciąganie kolan do brody i na boki w podporze, pajacyki. Bardzo fajna runda, już pierwsze ćwiczenie daje się we znaki naszym udom.



Runda druga. Znajdziemy tutaj trochę przeskoków jak w Turbo Spalaniu, przechodzenia do podporu, wymachy nóg w podporze, ćwiczenia w podporze angażujące pośladki, wyskoki. Spokojnie, wygląda groźnie, ale każdy znajdzie coś dla siebie i dostosuje poziom ćwiczeń do swoich możliwości. Ćwiczenia prezentowane są w dwóch wersjach, dla zaawansowanych i początkujących. 



Runda trzecia. Znajdziemy tutaj głębokie przysiady, ajjj piekło, kombinacje deski, przeskoki z jednej strony na drugą. Zaczynamy już czuć zmęczenie, ale chcemy więęęcej :)






RUNDA 4,5,6


Runda czwarta. Przychodzi czas na znienawidzone wykroki. Możemy je wykonywać w miejscu lub dać sobie większy wycisk, czyli dołączyć pulsowanie lub przeskakiwanie z nogi na nogę. AJJJJ :) Kto odważny może dołożyć sobie delikatne obciążenie. Po wykrokach przychodzi czas na pompki i urozmaicone podskoki. 


Runda piąta. POŁOWA - ufff :) Jest ostra - zdecydownie! :) Przysiad z wyskokiem, obroty, mocno pracują nogi, prawdziwa walka. Zaraz po tym ćwiczenia w podporze, cały czas mamy pozycję góra - dół, co jeszcze podkręca intensywność. Na koniec tej rundy bardzo fajna kombinacja wyskoków z przysiadem i skrętem ciała, nie da się tego opisać, a niestety Ewa wykonuje to ćwiczenie tak szybko, że nie jestem w stanie tego uchwycić. Musicie przekonać się sami. Jest bombowe :)




Runda szósta. Sumo squat, ze spięciem pośladków, wyskokiem i podniesieniem nogi - tego ćwiczenia jeszcze chyba nigdzie u Ewy nie widziałam :) Następnie ćwiczenie w podporze, które sprawia, że pracuje całe ciało od stóp do głów, a na koniec szóstej rundy przeskoki z jednej strony maty na drugą. Szczerze mówiąc bardzo męcząca runda, trochę oszukiwałam, ale muszę jeszcze opanować technikę ćwiczeń :) W tej rundzie sama Ewa krzyczy i piszczy ze zmęczenia, faaaaajnie, nie jestem sama!! :)





RUNDA 7,8,9,10

Runda siódma. Skłony do przodu i mocna praca ramion, kolejne ćwiczenia w podporze, na maksa wysokie podskoki, uśmiech nie schodzi z twarzy!! :)



Runda ósma. Bawisz się tak doskonale, że nie możesz uwierzyć, że to już ku końcowi! :)) Serio. W tej rundzie Ewę nosi, totalnie, cała masa przeskoków do przysiadu i tak w kółko. Szaleństwo, totalny masakrator. Po nich kolejne ćwiczenia w podporze, a na koniec SPRINT. Jakby było nam mało!!! : D Totalny zapierdziel, możecie sobie wyobrazić to szaleńcze tempo. Nawet zrzutu nie udało mi się zrobić :P


Runda dziewiąta. Tutaj, jeszcze gorsza jazda, im dalej tym intensywniej. Przysiadowe przeskoki z jednej strony na drugą, podpór na łokciach z unoszeniem bioder (nie wiem, czy to opanuje kiedykolwiek:P), na koniec szybki sprint do przodu i do tyłu.




Runda dziesiąta. Wykroki z wykopem nogi, urozmaicone pompki, szybki bieg z unoszeniem kolan. --> tak na dobitkę, totalnie, leeedwo dyszysz, ale jesteś totalnie szczęśliwa:)



ROZCIĄGANIE

Krótkie, ale spełnia całkowicie swoją funkcję. Rozciągasz mięśnie, wyciszasz się, uspokajasz oddech. 


PODSUMOWUJĄC

Jest to zdecydowanie mój ulubiony trening Ewy Chodakowskiej. I nie, nie piszę tego tylko dlatego, że jest nowy. Na prawdę wykonywało mi się go najprzyjemniej, mimo tego, że dawał porządnie w kość. Wynika to zapewne z tego, że każda runda jest na prawdę różnorodna, ćwiczenia nie powtarzają się, dużo w nich nowości, których wcześniej u Ewy nie spotkałam. Tak szybkie tempo, zdecydowanie mi odpowiada. Zanim się obejrzysz, leci kolejna runda. Nie ma nudy i czasu na marudzenie. Ćwiczenia skomponowane są w taki sposób, aby spalić jak największą ilość kalorii, ale przy tym nie wypluć płuc, nie męczysz cały czas jednej partii ciała jak np w Rewolucji. Zazwyczaj w każdej rundzie znajduje się kolejno ćwiczenie na dolne partie ciała, po nim górne i ćwiczenie na spalanie :P Zdecydowanie należy mu się miano HOT BODY :)) Mam nadzieję, że uda mi się osiągnąć dzięki niemu upragniony efekt. Cel -3kg, także trzymajcie kciukii! :* Cieszę się, że go zamówiłam - to była zdecydowanie dobra inwestycja :)


Masz ochotę zaobserwować naszego bloga i pozostać z nami na dłużej?
Kliknij poniżej :)

25 komentarzy:

  1. Bardzo przydatny poscik :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Z Ewą ostatnio zaczęłam ćwiczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ćwiczyłam na poczatku swojej fit przygody, później była siłownia, a teraz na nowo pokochałam dywanówki:)

      Usuń
  3. Ooo :D Nie wiedziałam, że ma nową płytę.
    Mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest nowa, jest :) Obecnie można ją dostać z czerwcowym wydaniem gazety Ewy Chodakowskiej, także mega okazja!! :) :)
      A niebawem ukaże sie jeszcze jedna, najnowsza :)

      Usuń
  4. O kurczaaaki, ale mnie tu długo nie było! Ale post jak zawsze w punkt! kc <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę świetnie opisane! Dzięki ❤✨

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłam ciekawa tego treningu i bardzo się cieszę, że trafiłam na twoją recenzję. Chyba będę musiała go zamówic... ;)
    http://justlittlewhiner.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę niezły wycisk! :) Słyszałam o tej płycie, nawet bym ją sobie kupiła, ale ja to kilka razy zrobię taki trening, odkładam płytę na półkę i wracam na siłownię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wycisk niezły, ale czas mija tak szybko, że aż tak tego nie odczuwasz :) bardzo przyjemna "MASAKRA" :p

      Usuń
  8. Super post! Zaciekawiłaś mnie tą nową płytą :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zamówiłam, przećwiczyłam, prawie umarłam i nie mogę doczekać się następnego razu. W czasie treningu nie ma czasu na narzekanie, na prośby i groźby kierowane do Ewki ( do tej pory, przy każdym innym treningu miałam na to siłę xD). TRENING PETARDA. Ale spokojnie, nie jestem fit i mam sporo do zrzucenia, a dałam radę zrobić 10 rund w wersji podstawowej oczywiście. Ćwiczenia są dynamiczne ale tak wymieszane, że jest i moment spokojniejszy i taki, że brakuje nam tchu. O to chodzi. Ja jestem mega zadowolona i zamówię jeszcze jedną płytę dla siory. A co, jak się bawić to się bawić, niech ona też pocierpi za te pączki, za te cukiereczki i za czekoladki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, cudowny bardzo pozytywny komentarz:) cieszę się, że się podobałooooooo! :) faktycznie - trening PETARDA :)) Powodzenia w osiągnięciu celu :) buziakii :* :*

      Usuń
  10. Nie mogę się doczekać, aż na własnym ciele wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. kompletnie nie przepadam za nią :D obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy ten trening wykonujemy codziennie? Myślę, że powinien być czas dla mięśni na regenerację. Co drugi dzień będzie ok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, co drugi dzien to najbezpieczniejsza opcja :)

      Usuń
  13. Tak się właśnie zastanawiałam nad zakupem tej płyty i po przeczytaniu Twojego postu jednak się skuszę ;D

    OdpowiedzUsuń