poniedziałek, 6 listopada 2017

Akceptacja siebie - krótka refleksja.





Cześć witamy Was w poniedziałek. Przez jednych znienawidzony, przez drugich uwielbiany, ponieważ wszystko możemy zacząć od nowa. Jak to mówią "nowy tydzień - nowe szanse". My do poniedziałków podchodzimy bez emocji. Dzień jak każdy, a z każdego staramy się wycisnąć jak najwięcej. Za oknem chłodno, mglisto więc jest to doskonały czas, aby poddać się refleksji. Usiądź na chwilę i zastanów się czy AKCEPTUJESZ SIEBIE? Czy kochasz siebie i dobrze się ze sobą czujesz? Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale to podstawa do tego, aby być szczęśliwym, kochać życie, cieszyć się każdym dniem i mieć dobre relacje z drugim człowiekiem. Nie bez powodu mówią, że aby pokochać drugiego człowieka musisz najpierw pokochać siebie. Doskonale zdaję sobie sprawę, że to bardzo trudne, zwłaszcza dziś w dobie Internetu, na siłę kreowanego idealnego świata. Sama jeszcze kilka lat temu byłam bardzo zakompleksioną, młodą dziewczyną, która na siłę chciała się komuś przypodobać i coś udowodnić. Skupiałam się tylko na słabych stronach, zapominając o tym co we mnie dobrego. Dziś na szczęście mam ten etap za sobą. Jestem młodą, pewną siebie kobietą. Nie mam idealnej sylwetki, nie mam nieskazitelnego charakteru, ale kocham siebie. Każdego dnia pracuję nad tym co mogę poprawić i staram się zaakceptować to, na co nie mam wpływu... A Ty na którym etapie jesteś? Poświęć dziś sobie pięć minut. Weź kartkę, długopis i szczerze wypisz swoje mocne i słabe strony. Wypisz nie tylko te związane z wyglądem, ale także z psychiką. Podejdź do lustra i powiedz na głos co w Twojej sylwetce Ci się podoba. Uśmiechnij się. Niech to będzie dobry dzień.

Jeśli chcecie, aby na naszej stronie pojawiało się więcej tego typu postów (z refleksjami,z poradami) nie tylko o tematyce fit dajcie koniecznie znać w komentarzu. buziaki!

Masz ochotę zaobserwować naszego bloga i pozostać z nami na dłużej?
Kliknij poniżej :)

4 komentarze:

  1. Bardzo ważny temat i chętnie jeszcze przeczytam u Was wpis o tej tematyce:) U mnie z akceptacją siebie bywa różnie. Jako nastolatka oczywiście przeżywałam różne załamki i rozterki oraz nie podobałam się sobie, ale z czasem zamiast tych wszystkich negatywnych aspektów zaczęłam szukać pozytywnych. Pracuję nad tym co mogę, a to na co nie mam wpływu staram się zaakceptować. Nie może to być czynnik, który rujnuje mój dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będzie więcej i bardziej rozbudowane :* cieszę się, że nad tym pracujesz, buziaki!

      Usuń
  2. Rok temu miałam taki problem, że nie mogłam zaakceptować siebie, ale dotarło do mnie, że nic z tym nie zrobię i tak już pozostanę, więc teraz mogę powiedzieć, że akceptuje siebie taką jaką jestem :)

    OdpowiedzUsuń